Kliknij tutaj --> 🐫 medjugorie objawienia 2 czerwca 2019

Objawienia w Medjugorie trwają od roku 1982 po dzień dzisiejszy, to jedyna takie objawienia, które trwają do dzisiaj. Każdy może pojechać w to miejsce i pobyć w tym nadzwyczajnym miejscu, gdzie jak niektórzy mówią, że jest to kawałek nieba na ziemi. 24 czerwca 1982 roku Maryja objawiła się dwóm dziewczynkom, kilka dni później Proroctwo o końcu świata. 10 Tajemnic Medjugorie. Ks. Livio Fanzaga. „Musicie wiedzieć, że szatan istnieje. Kiedyś stawił się przed tronem Boga i prosił o pozwolenie na kuszenie Kościoła przez pewien okres czasu, z zamiarem zniszczenia go. Bóg pozwolił szatanowi na wystawianie Kościoła na próbę przez jeden wiek, ale dodał Pielgrzymka do Medjugorie ( Bośnia i Hercegowina ) W programie zwiedzanie miejscowości Medjugorie w której od czerwca 1981 roku rozpoczęły się objawienia maryjne. Obecnie do miejscowości corocznie przybywa około 2,5 mln pielgrzymów by zobaczyć miejsca objawień oraz jeśli to możliwe w nich uczestniczyć. W 2019 roku papież Pielgrzymki 2023. Pielgrzymka do Medjugorje na 42. rocznicę objawień. 23 czerwca – 2 lipca 2023. Dodatkowy dzień: nawiedzenie Sanktuarium Veprić (chorwackie Lourdes) oraz wycieczka nad Adriatyk. 01/09/2022. „Drogie dzieci! Wzywam was do modlitwy. Przez modlitwę, drogie dzieci, zdobędziecie radość i pokój. 2. Wydaj swoje ciało i swoją duszę na ubiczowanie. Przyjmuj z miłością uderzenia. Zatop je w Miłości. Za każdy cios odpłać miłością. Módl się, aby miłość w tobie była większa niż rany serc, które rodzą zło i czynią niesprawiedliwość. Site De Rencontre Gratuit A 100 Pour Cent. Medjugorie (Medziugorie) to niewielka miejscowość w Bośni i Hercegowinie niedaleko Mostaru, tuż przy granicy z Chorwacją. Od 24 czerwca 1981 r. sześciorgu nastolatków zaczęła objawiać się - co wielokrotnie zeznali przed kolejnymi komisjami kościelnymi - Matka Boża, nazywana po chorwacku Gospą. Szóstka widzących to teraz dorośli ludzie. Wszyscy założyli rodziny, wszyscy mają dzieci. Troje z nich nadal widzi Panią codziennie. Troje pozostałych raz do roku. Pierwsze objawienia w Medjugorie (w języku polskim można się również posługiwać nazwą Medziugorie) relacjonuje Dorota Szczerba w książce "Sekret Medjugorie" - poniżej przedstawiamy fragment tej publikacji. Jak zaczęły się objawienia w Medjugorie? Wybór osób 24 czerwca 1981 roku nie pracowano, dzieci się bawiły, dorośli odpoczywali, odwiedzali bliskich i sąsiadów, pili kawę. Młodzież cieszyła się z początku wakacji. Niemal siedemnastoletnia Vicka Ivanković jedzie tego dnia do Mostaru na korepetycje z matematyki, z której czeka ją poprawka. Do Medjugorie przyjeżdża z Sarajewa – spędzić lato u babci – szesnastoletnia Mirjana Dragićević. Dom jej babci stoi niemal naprzeciw domu Vicki, w przysiołku Bijakovići. Z trzecią przyjaciółką, piętnastoletnią Ivanką Ivanković, również licealistką z Mostaru, zamierzają pójść na popołudniowy spacer. O godz. gdy Mirjana z Ivanką są już gotowe, Vicka jednak śpi, zmęczona po powrocie z Mostaru. Wychodzą same. Wreszcie są wakacje, mają sobie tyle do opowiedzenia. Idąc ścieżką zwaną Podbrdo, wzdłuż łagodnego wzgórza Crnica, dziewczęta popalają papierosy. Kiedy są już w drodze powrotnej, nagle Ivanka dostrzega, wysoko na wzgórzu, światło – jaśniejącą postać młodej kobiety, która trzyma w ramionach jakiś kształt. Od razu, bez chwili zawahania, rozpoznaje Ją. – Mirjana, patrz, tam jest Gospa! – krzyczy. – Myślisz, że Gospa miałaby ukazać się właśnie nam? – pyta ironicznie Mirjana. Nie chce nawet spojrzeć. Obie jednak, zaniepokojone i zaintrygowane, szybko schodzą do wsi. W drodze natykają się na dwunastoletnią Milkę, najmłodszą z sześciorga dzieci Pavlovicow, która prosi je, by pomogły jej zagnać owce do domu. Dziewczęta wracają więc na Podbrdo i Ivanka kolejny raz widzi Panią. Teraz dostrzega Ją wyraźniej: stoi na małej chmurce, w ramionach trzyma Dziecko. Mirjana i Milka także Ją widzą. Stoją nieruchomo. Wtedy odnajduje je Vicka. Pani czyni ręką zapraszający gest, chce, żeby podeszły. Vicka, przestraszona, nie zamierza nawet spojrzeć w tym kierunku. Myśli, że przyjaciółki stroją sobie żarty i z niej, i z Gospy. Uciekając w dół, spotyka dwóch kolegów zbierających pierwsze jabłka, obaj mają na imię Ivan. Z nimi wraca w miejsce, w którym Ivanka i Mirjana stoją jak skamieniałe. Chłopcy widzą dokładnie to samo, co one, i obaj przerażeni uciekają. Vicka tym razem przełamuje opór, odwraca głowę i patrzy. Widzi Dzieciątko, Pani raz po raz zakrywa Je swoim welonem. Kilkakrotnie zaprasza młodych, by podeszli. Są przestraszeni, zwykle na to wzgórze nikt nie wchodzi, nie ma tam nawet ścieżki. Vicka po paru minutach ucieka – zbiega do domu, rzuca się na łóżko i płacze. Mirjana zamyka się w swoim pokoju i się modli. Wybieram niekoniecznie najlepszych (26 czerwca 1981 r.) Tego wieczoru w Bijakovići nie mówi się o niczym innym. Jedni sugerują, że młodzi widzieli UFO albo Marsjanina, drudzy, że coś im się przywidziało, a jeszcze inni wierzą, że to Gospa. Następnego dnia, 25 czerwca po południu, młodzi czują przynaglenie, by wrócić w to samo miejsce. Zmienia się jednak skład ich grupy. Milkę mama celowo zatrzymuje w polu na drugim końcu wsi, zamiast niej idzie starsza siostra Marija. Najstarszy z chłopców, Ivan Ivanković, nie chce pójść, idzie młodszy – Ivan Dragićević2. Do wyprawy dołącza dziesięcioletni Jakov Čolo, który był akurat u Pavloviców. O są w tym samym miejscu, co dzień wcześniej, u stóp wzgórza. Widzą Ją, stoi niemal pod szczytem Podbrdo. Tym razem jest bez Dziecka. Zaprasza ich, by podeszli. Ich lęk znika, zaczynają biec. Ani kolczaste krzewy, którymi porośnięte jest wzgórze, ani ostre kamienie i skały im nie przeszkadzają – jakby unosili się w powietrzu. Świadkowie – towarzyszyło im 15 osób – nie mogą za nimi nadążyć. Spotkanie poprzedza błysk (inne źródła mówią o trzech błyskach), widoczny również dla postronnych. Vicka po latach tak wspomina ten moment: „Wtedy po raz pierwszy byliśmy tak blisko Niej. Staliśmy u Jej stop. Minęło już kilkadziesiąt lat, a ja wciąż nie jestem w stanie ująć w słowa, nawet przed sobą samą, uczuć i emocji, jakie we mnie wzbierają, gdy jestem w Jej pobliżu. Miliony razy opisywałam Najświętszą Panienkę, ale to tylko słowa. One nie wystarczą, by opisać Jej piękno – najczystszą urodę, którą emanuje”. Jakov z kolei, mówiąc o tym pierwszym spotkaniu, wspomina miłość, którą zobaczył w oczach Pani. Było to tak mocne przeżycie, że choć był dziesięcioletnim chłopcem, twierdzi, że oddał Jej wtedy bez wahania swoje życie: „Ogarnęła nas Jej wielka miłość. Czułem się kochany i chroniony. Trudno to opisać słowami. Nie! To niemożliwe!”. Są tak blisko, że mogliby Jej dotknąć, ale się nie ośmielają. Upadają na kolana i zaczynają się modlić. Jakov klęka na krzaku, w którym znajduje się gniazdo os, nie ma jednak ani jednego zadrapania, ani śladu użądlenia. Odmawiają Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu, a Pani modli się z nimi, nie odmawia jednak drugiej z tych modlitw. Wita się z nimi: – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Nie czują skrępowania. Ivanka pyta o swoją mamę, która zmarła nagle na astmę dwa miesiące wcześniej. Miała zaledwie 38 lat, Ivanka bardzo za nią tęskni. – Jest szczęśliwa. Jest razem ze Mną w niebie. Mirjana prosi o znak, by ludzie z nich nie drwili. Gospa nie odpowiada. – Czy przyjdziesz znowu? – pytają. Tym razem Pani odpowiada twierdząco skinieniem głowy. Widzący są oszołomieni. Ujrzeli olśniewające piękno, którego nie są w stanie opisać, tymczasem wszyscy zasypują ich pytaniami. Pani jest bardzo młoda, wygląda na 18–20 lat, ma około 164–165 centymetrów wzrostu, niebieskie oczy. Jej suknia? Błękitna, szara, trochę srebrna, zgadzają się, że nie ma takiego koloru na ziemi, najbardziej jednak przypomina kawę z mlekiem5. Na głowie ma długi biały welon, tak długi, że spływa na chmurkę, na której stoi. Chmurka znajduje się około półtora metra nad ziemią. Spod welonu wystaje kosmyk ciemnych, lekko kręconych włosów, stąd domyślają się, że włosy są długie. Ma różowe policzki. Nad głową – koronę ze złotych gwiazd, które nie są niczym połączone. Największe wrażenie robi na nich Jej osobowość – jest pełna ciepła, delikatna, a jednocześnie silna, królewska. Trudno im to wyjaśnić, próbują obrazami: kiedy Pani się uśmiecha, cała jest uśmiechem. Kiedy na nich patrzy, czują się tak, jakby ich przytulała. Mirjana tłumaczy: „Niemożliwością jest opisanie Jej, gdyż nie ma takiego piękna na ziemi. To nie tylko piękno, to również światło (…) [które] jest innym życiem, inną rzeczywistością”. Marija dodaje: „Nie ma żadnej osoby, która by Ją przypominała – Ona jest zawsze o wiele piękniejsza”. Spojrzenie Pani przenika ich do głębi. Czują się przy Niej bezpiecznie, radośnie, nie mogą od Niej oderwać oczu. Ivanka po przyjściu do domu rzuca się babci na szyję i woła, że mama jest w niebie – Gospa jej to powiedziała! To pierwsze zdanie wypowiedziane przez Panią można uznać za streszczenie dobrej nowiny tych objawień: Bóg daje szczęście, prowadzi do nieba. Niedawna śmierć młodej kobiety, mamy Ivanki, musiała zostać głęboko zapamiętana w tej zżytej wspólnocie wielopokoleniowych rodzin. Zdanie: „Mama jest szczęśliwa ze Mną w niebie” obiega okolicę, przekazywane jest z ust do ust wraz z wiadomością, że ukazała się Gospa. Nic więc dziwnego, że następnego dnia, 26 czerwca, widzącym towarzyszy na Podbrdo już nie 15 osób, a tłum, różnie później opisywany: tysiąc, dwa, może nawet trzy tysiące osób. Objawienie poprzedza potrójny błysk światła, który widać daleko ponad wioską, mimo że o godz. słońce stoi jeszcze wysoko. Widzący określają to światło jako znacznie mocniejsze od lampy błyskowej – odtąd trzykrotny błysk stanie się już na stałe bezpośrednią zapowiedzią objawienia, choć nie będzie później widziany przez nikogo poza nimi. Widzący stanowią tę samą sześcioosobową grupę, która uformowała się poprzedniego dnia już na zawsze: Vicka, Mirjana, Marija, Ivanka, Ivan i mały Jakov. Vicka idzie wyposażona w butelkę z wodą święconą, jak poradziły jej mama i inne kobiety. W ich domach powszechnie przechowywano wodę święconą – zwyczaj ten był żywy jeszcze od czasów niewoli tureckiej. Jeśli zjawa jest diabłem – to zniknie. Vicka wylewa więc na Panią całą zawartość butelki, wypowiadając słowa: – Jeśli jesteś Gospą, zostań z nami, jeśli nie, odejdź od nas. Pani się uśmiecha, krople nie dochodzą do Niej, rozpryskują się w powietrzu. – Nie bójcie się, to ja – mówi. Mirjana ośmielona pyta: – Powiedz, kim jesteś. – Jestem Błogosławioną Dziewicą Maryją. Tego dnia więcej się modlą. Widzący odmawiają, jak nakazuje lokalna tradycja, siedem razy powtórzone Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu. Nie są jeszcze w pełnej ekstazie – zachowują kontakt z otaczającą ich rzeczywistością, słyszą, co ludzie do nich mówią, przekazują odpowiedzi, słychać zadawane przez nich pytania. Ale tylko oni widzą i słyszą Panią. W końcu pytają Gospę, dlaczego tu przyszła i czego od nich oczekuje. – Przyszłam, gdyż tutaj jest wielu prawdziwie wierzących. Pragnę być z wami, aby nawrócić i pojednać cały świat. Ivanka chce wiedzieć, czy jej mama pragnie jej coś przekazać. – Słuchaj babci i pomagaj jej, bo jest już stara – mówi Gospa. Mirjana pyta o swojego dziadka, który niedawno umarł. – Dziadek ma się dobrze – słyszy. Przeczytaj: Dorota Szczerba "Sekret Mejugorie. Objawienia. Historia. Świadectwa" Ludzie z tłumu domagają się, by widzący poprosili o jakiś znak, dowód autentyczności objawień. – Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli – mówi Pani. – Dlaczego ukazujesz się właśnie nam, przecież nie jesteśmy lepsi od innych? – pytają młodzi. – Wybieram niekoniecznie najlepszych. – Czy jeszcze przyjdziesz? – Tak, w to samo miejsce, co wczoraj. Po widzeniu Marija schodzi z góry szybciej niż pozostali. Kiedy jest sama, na poboczu ścieżki, ma kolejne objawienie: Gospa płacze, łzy spływają na chmurę, na której stoi, a za nią znajduje się drewniany krzyż. – Pokój, pokój, pokój: pojednajcie się! Tylko pokój! Pokój musi zapanować między Bogiem a człowiekiem, ale i pomiędzy ludźmi – mówi Gospa. Słowa Pani wypowiedziane tego dnia wyjaśniają wiele zarówno na temat wyboru miejsca, jak i widzących. Wybrane zostały te osoby, ale także cała okolica, ponieważ tutaj przechowano żywą wiarę. Najwyraźniej niebo doceniło codzienną prostą modlitwę, surowy post, ufność pokładaną w Bogu, wierność w relacjach międzyludzkich. Jak przekonają się wkrótce goście, którzy przyjadą tu z całego świata, w okolicznych wsiach niemal nie znano rozwodów. Gdy rodzice jakiegoś dziecka umierali, opiekowali się nim krewni lub sąsiedzi. Pielgrzymi będą też zaskoczeni ludzką gościnnością i dobrocią. Młodzi widzący mają świadomość, że nie są godni takiego wyróżnienia. Trudno ich uznać za wyjątkowo pobożnych, żadne z nich nie należy do parafialnej grupy modlitewnej. Są zwyczajni, tacy jak inni. Setki razy będą stawiali sobie pytanie, dlaczego właśnie oni zostali wybrani. Marija dzieli się z widzami filmu Ostatnie wezwanie słowami Matki Bożej: „Bóg pozwolił mi wybrać i ja wybrałam właśnie was”. Gospa wybrała nastoletnią Ivankę, cierpiącą po stracie matki, by jej pierwszej się ukazać. Być może przez doświadczenie żałoby dziewczyna była bardziej otwarta na transcendencję? Potrzebowała pocieszenia? Spokojna diagnoza Gospy, Jej suwerenny wybór, pozwoli im patrzeć na siebie z dystansem i zrozumieć, że są tylko narzędziami w ręku Boga. A to z kolei pozwoli im przetrzymać czas próby. Ten dzień przynosi też nowe wiadomości na temat nieba. Nie jest ono miejscem jakiegoś rozpłynięcia się w bezosobowym „odpoczynku”. Istnieją w nim silne więzi: mama Ivanki jest tam „z Nią, z Gospą”, doskonale wie, co dzieje się w Bijakovići, troszczy się o to, żeby babci nie było za ciężko i chce, żeby Ivanka jej pomagała. Dowcipna odpowiedź na temat dziadka: „Ma się dobrze”, pokazuje, że po tamtej stronie istnieje poczucie humoru. Być może Mirjana zapamiętała dziadka jako tego, który w ostatnich latach „miał się źle”. Obraz dziadka, który „ma się dobrze” i mamy Ivanki zainteresowanej tym, co się dzieje w jej domu, pokazuje niebo jako zamieszkałe przez żywe osoby: „Bóg nie jest bowiem Bogiem umarłych, lecz żyjących” (Mk 12,27). Z kolei dodatkowe objawienie, które miała Marija, i pojawiające się po raz pierwszy łzy Gospy wskazują, że objawienia te nie będą cukierkowe. Najwyraźniej związane są z jakimś dramatycznym zmaganiem, z wojną, o której współcześni nie mają pojęcia. Data: 30 czerwca 2022 Pielgrzymka do Medjugorie ( Bośnia i Hercegowina ) TERMIN: Cena 1200 zł W programie zwiedzanie miejscowości Medjugorie w której od czerwca 1981 roku rozpoczęły się objawienia maryjne. Obecnie do miejscowości corocznie przybywa około 2,5 mln pielgrzymów by zobaczyć miejsca objawień oraz jeśli to możliwe w nich uczestniczyć. W 2019 roku papież Franciszek oficjalnie zezwolił na pielgrzymki organizowane przez parafie oraz diecezje. Szczególnymi miejscami pielgrzymki są: wzgórze Podbrodo zwane także „górą objawień” gdzie miały miejsce pierwsze objawienia, kościół pod wezwaniem św. Jakuba gdzie miały miejsca koleje objawienia. Stanowi on dziś centrum życia sakralnego i modlitewnego parafian a także pielgrzymów, ołtarz polowy znajdujący się przy kościele św. Jakuba, wybudowany na potrzeby pielgrzymów z około 5000 miejsc, odbywają się tu różnego rodzaju zgromadzenia i uroczystości jak np. coroczny festiwal młodych, Krizevac czyli wzgórze nad Medjugorie na którym od początku objawień Matki Bożej odmawia się drogę krzyżową. Na początku stacje oznaczone były krzyżami a od 1988 roku umieszczono płaskorzeźby wykonane przez prof. Carmela Puzzola. Planujemy także odwiedziny domu rodzinnego Vicki Ivankovic – Mijatovic ( jednej z sześciu „widzących” ) mieszkanki Medjugorie która ma codziennie objawienia. Dodatkowo zwiedzimy z przewodnikiem Mostar. To największe miasto Hercegowiny a piąte co do wielkości w całej Bośni i Hercegowinie. Jest tu słynny Stary Most nad rzeką Naretwą. W cenie pielgrzymki: przejazd komfortowym autokarem, trzy noclegi w obiekcie klasy turystycznej ( pokoje 2-3 osobowe, każdy z łazienką ), wyżywienie HB ( trzy śniadania oraz trzy obiadokolacje ), opłaty za wjazdy do miejscowości, przewodnik po Mostarze, płatne parkingi dla pojazdu, ubezpieczenie NNW, KL, obowiązkowe opłaty TFG oraz TFP. Zgłoszenia na pielgrzymkę przyjmuje: Ks. Piotr FILAS Parafia Św. Bartłomieja i Św. Jadwigi Jana Pawła II 3, 55-100 Trzebnica tel. +48 694 448 167 Ekspres Bus Krzysztof Dziób Św. Jadwigi 1F, 55-100 Trzebnica tel. +48 664 016 439 e-mail: biuro@ TERMIN WPŁAT I ZAPISÓW do dnia ILOŚĆ MIEJSC OGRANICZONA Przyszłam, by wezwać świat do nawrócenia po raz ostatni. Potem nie będę objawiać się więcej na ziemi. (2 maja 1982 r.) Te objawienia są ostatnie na świecie. (23 czerwca 1982 r.) Tak brzmiała odpowiedź Matki Bożej na pytanie dzieci, które mają objawienia od 24 czerwca 1981 r. Właściwe Rocznica Objawień przypada 25 czerwca, ale obchodzi się ją tego dnia ponieważ wówczas została uformowana grupka widzących: Skrócona charakterystyka objawień na podstawie doktoratu ks. Macieja Arkuszyńskiego: "Wzór życia chrześcijańskiego w objawieniach z Medziugorja" Pierwsze dni objawień24 czerwca 1981 - środa (Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela) Na wzgórzu Crnica (w części zwanej Podbrdo) w godzinach popołudniowych dwie nastolatki: Ivanka Ivanković (15 lat) i Mirjana Dragićević (16 lat) zobaczyły młodą kobietę z dzieckiem na ręku; Ivanka zobaczyła Panią pierwsza. Natomiast później, około godz. oprócz Ivanki i Mirjany zobaczyły Panią następne cztery młode osoby: Vicka Ivanković (17 lat), Milka Pavlović (13 lat) oraz dwóch chłopców: Ivan Ivanković (21 lat) i Ivan Dragicević (16 lat). Widzącym nasunęła się myśl, że młoda kobieta z dzieckiem na ręku jest Matką Bożą. Młodzi widzieli Panią (chorw. Gospę) z oddali i nie rozmawiali z Nią. Gospa dawała im ręką znak, aby zbliżyli się do Niej, ale oni - przestraszeni - nie ośmielili się czerwca - czwartek (ostatni dzień Oktawy Bożego Ciała)Tego dnia widziało Matkę Bożą sześcioro widzących: Marija Pavlović (16 lat) (miała objawienia zamiast swojej siostry Milki, którą zatrzymała do pomocy mama.), Ivanka Ivanković, Mirjana Dragicević, Vicka Ivanković oraz Jakov Čolo (10 lat) (Jakov wówczas miał objawienie pierwszy raz. Nie przyszedł na wzgórze tego dnia.) Ivan Ivankowić nie chciał powrócić na miejsce objawienia ponieważ wywołały one 24 czerwca wieczorem we wsi wiele drwin. Tego dnia ukształtowała się grupa 6 widzących. Około godz. (w innych źródłach - około 18. 30) ukazała się Pani, tym razem bez Dziecięcia. Matka Boża zawołała dzieci, dając im znaki ręką, aby się zbliżyły. Widzący - jak unoszeniu w powietrzu - biegną pod górę, z łatwością pokonując przeszkody: „Biegliśmy tak, jakby coś nas unosiło" (opowiada Vicka). „Nie czuliśmy ani kamieni, ani ciernistych krzaków... Nic! Tak jakby ziemia była pokryta gumową gąbką. Nie da się tego wytłumaczyć. Nikt nie mógłby nas wyprzedzić". Spotkanie poprzedza trzykrotny błysk światła. Światło to widziały inne osoby towarzyszące wizjonerom. Na górze widzący upadają na kolana i zaczynają się modlić: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu . R. Laurentin pisze o tym: [Widzący - przyp. „Odmawiają najczęściej w wiosce recytowaną modlitwę: Ojcze nasz". Gospa modli się z widzącymi, nie odmawiając jednak Zdrowaś Maryjo. Matka Boża pozdrawia widzących: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". (W Message et pédagogie de Marie à Medjugorje znajdziemy: „Loué soit Jésus!"). Odbywa się pierwsza rozmowa z Gospą. Zdarzało się, że widzący słyszeli pytanie zadawane przez jednego z wizjonerów, natomiast nie wszyscy słyszeli odpowiedź Matki Bożej. Objawieniu tego dnia towarzyszyło około 15 osób (osoby te widziały przepiękne światło zstępujące z Nieba). 26 czerwca - piątek ( Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa)Tego dnia, widzącym w czasie objawienia towarzyszyło ponad tysiąc osób (niektórzy szacują tłum na dwa - trzy tysiące osób.) Objawienie się Matki Bożej poprzedził potrójny błysk światła. Widać je było ponad wioską, i mimo że słońce stoi jeszcze wysoko o szóstej wieczorem w te słoneczne dni, ten znak przyciągnął ludzi na wzgórze. Objawienie dokonało się mniej więcej o tym samym czasie, co poprzedniego dnia, ale w miejscu położonym na wzgórzu znacznie wyżej. Tego dnia Vicka pokropiła objawiającą się Postać wodą święconą, wypowiadając słowa: „Jeżeli jesteś Matką Bożą, zostań z nami, jeśli nie, odejdź od nas!" („Ako si Gospa, ostani s nama; ako nisi, idi od nas!") Matka Boża uśmiechnęła się tylko i pozostała z dziećmi. Widzący modlą się, tak jak poprzedniego dnia. R. Laurentin twierdzi, iż Mirjana postawiła Gospie pytanie po wspólnej modlitwie. Pytanie brzmiało:„- Jakie jest twoje imię" ? („Kim jesteś" ) - pyta Mirjana.„- Jestem Błogosławiona Dziewica Maryja". Według Laurentina: „Wszyscy słyszą pytania. Ale tylko widzący słyszą odpowiedzi Gospy". Według niektórych publikacji widzący zadają także inne pytania:„- Dlaczego przyszłaś tutaj i czego od nas oczekujesz?- Przyszłam tu, gdyż tu jest wielu prawdziwie wierzących. Przyszłam, żebyście się nawrócili i pojednali w waszym kraju". Widzący prosili także o znak (z uwagi na tłum, który domagał się potwierdzenia prawdziwości objawień); co cytują francuskie źródła: „Donne-nous un signe qui prouve ta présence" . Matka Boża odpowiedziała: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli".Dzieci także pytały Matkę Bożą:„- Dlaczego ukazujesz się akurat nam? - Przecież nie jesteśmy lepsi od innych?"„- Niekoniecznie wybieram najlepszych" .„- Czy znowu do nas przyjdziesz?"„- Tak, w to samo miejsce co wczoraj" W czasie schodzenia wizjonerów z Podbrda, Gospa ukazała się tylko Mariji i przekazała następujące orędzie:„«Pokój, pokój, pokój - i tylko pokój». Z tyłu za Nią był krzyż drewniany bez wizerunku Jezusa . Płacząc, Pani powtórzyła dwa razy: «Pokój musi zapanować pomiędzy Bogiem i człowiekiem, ale i pomiędzy ludźmi»".27 czerwca - sobota (wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi)Tego dnia milicja zabrała dzieci na badania lekarskie do Citluka. Widzących badał dr Ante Vujević. „Uznał, że są w pełni zdrowi na umyśle". Ojciec Jozo Zovko (ówczesny proboszcz parafii Medziugorje) powrócił do parafii, gdyż zakończył rekolekcje, które prowadził w Klostar Ivanić. Dowiedział się on 27 czerwca o objawieniach od pewnej kobiety w szpitalu w Mostarze, gdzie pojechał w godzinach porannych, aby odwiedzić swoją chorą matkę. Tego dnia Matka Boża ukazała się dzieciom aż trzy razy (podczas ich schodzenia ze wzgórza Podbrdo jeszcze raz). Ukazała się, jak powiedziała Vicka, „bardziej na lewo i trochę wyżej" niż drugiego i trzeciego dnia. Ivan zobaczył Gospę w innym miejscu („wyszedł z domu i poszedł nieco w górę"), gdyż rodzice odradzili mu pójście na Podbrdo. W czasie pierwszych objawień ci, którzy otaczali widzących, słyszeli ich głos, nie słyszeli jedynie odpowiedzi Gospy (...). Widzący, proszeni przez towarzyszące osoby, powtarzali czasem odpowiedź Gospy. Objawienie Matki Bożej tego dnia (dla pięciorga widzących) było długie".Podobnie, jak przy każdym objawieniu, Matka Boża rozpoczęła dialog z widzącymi od pozdrowienia:„- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" .Tego dnia dzieci zadawały Gospie różne pytania, a Ona odpowiadała. Przekazała też przesłanie przeznaczone dla księży: „Niechaj księża głęboko wierzą i niechaj strzegą wiary ludu" [była to odpowiedź Matki Bożej na pytanie Jakova, czego Gospa oczekuje od franciszkanów z Medziugorja].Jakov i Mirjana proszą:„- Zostaw nam znak (...), żeby nie mówiono, że zażywamy narkotyki czy Moje anioły, nie bójcie się niesprawiedliwości. Ona zawsze istniała".Wizjonerzy zapytali: „Jak mamy się modlić?".„- Nadal odmawiajcie siedem Ojcze nasz i siedem Zdrowaś Maryjo oraz siedem Chwała. Ale dodawajcie do tego Wierzę w Boga" .Na zakończenie objawienia, Maryja powiedziała: „Do zobaczenia, anioły moje, idźcie w pokoju Bożym" .28 czerwca - niedzielaTego dnia już od rana ze wszystkich stron zaczęły nadciągać masy ludzi. R. Laurentin napisał: „W niedzielę 28 czerwca jest na wzgórzu od 10 [tys. - przyp. do 15 000 osób - rekordowa liczba". Proboszcz parafii Medziugorja postanowił wówczas, że sam podejmie się posługi w kościele parafialnym, wikarego zaś posłał do celebrowania Mszy św. w trzech kaplicach pobliskich czerwca - św. Apostołów Piotra i PawłaTego dnia dzieci po śniadaniu przygotowywały się do pójścia na Mszę świętą. Zostały jednak pod przymusem zawiezione do Mostaru na badania lekarskie. Lekarka badająca wizjonerów stwierdziła, że wszystko, co oni mówią o objawieniach, jest nieprawdą. Miała też powiedzieć: „Wymyślacie sobie, narkotyzujecie się, zwodzicie ludzi. Jesteście zbyt modnie ubrani, żeby być prawdziwymi dziećmi Matki Bożej". Lecz doktor Milija Dzudza (ordynator) z tego szpitala stwierdziła: „Nie dzieci są nienormalne, ale nienormalny jest ten, kto je tu przywiózł". Żeby napędzić im [wizjonerom - przyp. strachu, zawieziono ich nawet do kostnicy. Lekarka z Citluku (dr D. Glamuzina) towarzyszyła tego dnia dzieciom w czasie objawienia. Zapytała (za pośrednictwem Vicki ), czy by nie mogła dotknąć Matki Bożej. Matka Boża odpowiedziała, że lekarka może się zbliżyć, jak piszą francuskie źródła: „Il y a toujours des Thomas incrédules, mais elle peut appro-cher". Kiedy kobieta za pośrednictwem dzieci uchwyciła ramię Gospy, odczuła jakieś dreszcze. Przyznała, że mimo, iż jest agnostykiem, dostrzega, że „jest tu coś dziwnego". Na wzgórzu w czasie objawienia towarzyszyło wizjonerom znacznie więcej ludzi niż w poprzednich dniach (około 15 tysięcy ). Do miejsca objawień przyjechał też pierwszy raz Tomislav Vlasić, proboszcz Capljiny. Rozmawiał z Jakovem, potem z Mirjaną, zszokowaną wizytą w szpitalu psychiatrycznym. Tego dnia zostało uzdrowione dziecko, Danijel Setko. 30 czerwca (wtorek) Widzących wywieziono na przejażdżkę (z wyjątkiem Ivana), aby odwrócić ich uwagę od objawień Matki Bożej. Najpierw pojechali do Citluku, później do Zito, Pocitelij i Capljina, Kravicy, Ljubuski i z powrotem. Gospa ukazała się im jednak około szóstej po południu tam, gdzie przebywali. Ivan, który pozostał w domu, nie odważył się sam iść na Podbrdo, jednak wyszedł koło szóstej „nieco ponad wieś", zaczął się modlić i Pani przyszła. rorozmawiała, pożegnała go i odeszła. Marinko (opiekun wizjonerów) został tego dnia zabrany przez milicję i wrócił pobity następnego dnia rano. Między 30 czerwca, a 31 grudnia 1981 widzący są nękani przez milicję. Władze zabroniły też odwiedzania miejsca objawień na wzgórzu Podbrdo. Najpierw zakazano tam chodzić tylko dzieciom, a potem wszystkim innym. Matka Boża ukazywała się im jednak nadal w ukrytych miejscach, w ich domach i na polu. Ten stan trwał do 15 stycznia 1982 roku. 1 lipca (środa) Działacze SUP (Urząd Bezpieczeństwa) zwołali rodziców wizjonerów do szkoły na przesłuchanie, grożą im i zastraszają ich. Dodatkowo, milicja zabiera matkę Vicki na przesłuchanie do Citluka. Milicjanci grożą jej i chcą, aby zabroniła ona Vicce i pozostałym dzieciom uczestniczyć w objawieniach. Trójka widzących (Vicka, Marija, Ivanka) w towarzystwie krewnych (brat Ivanki i siostra Vicki) wywieziona została podstępnie przez ludzi przysłanych z gminy. Dziewczęta te mają objawienie w czasie jazdy samochodem. Pozostali widzący mają objawienie w Bijakovići. M. Ljubić oraz A. Castella podają, że w tym dniu widzący (musieli to być ci, którzy nie zostali wywiezieni poza Medziugorje) byli ścigani przez milicję. Proboszcz parafii, który modlił się w kościele, ukrył ich na plebanii. Wtedy też po raz pierwszy Pani objawiła się wizjonerom na plebanii. Według innych źródeł, wydarzenie to miało miejsce 3 lipca 1981 roku. Według Vasilij-Zuccarini, dzieci po objawieniu powiedziały, że Matka Boża chce, aby ludzie gromadzili się w kościele i codziennie odmawiali Wierzę w Boga, 7 Ojcze nasz, 7 Zdrowaś Maryjo. 2 lipca (czwartek) Tego dnia Matka Boża ukazała się w kościele św. Jakuba. W kościele parafialnym została odprawiona pierwsza wieczorna Msza św. (wcześniej wg planu nie sprawowano Eucharystii o tej godzinie); ułożono też cały program modlitewny: Credo, siedmiokrotne Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu, różaniec. Modlitwy przed Mszą św. prowadzą widzący. Różaniec tego dnia prowadził o. Zrinko Cuvalo, a proboszcz - o. Jozo Zovko odprawiał Mszę świętą. proboszcza parafii pyta obecnych czy chcą pościć trzy dni o chlebie i wodzie i spotyka się z entuzjastyczną odpowiedzią zgromadzonego tłumu wiernych. Wszyscy powiedzieli „tak". Odbyło się też odnowienie obietnic lipca (piątek)Według Message et pédagogie de Marie à Medjugorje , tego dnia objawienie miało miejsce na plebanii, jednak orędzie Matki Bożej się nie zachowało. Ojciec Stanko Vasilij zaczyna prowadzić w kościele regularne próby chóru (później napisze hymn do Królowej Pokoju). REFLEKSJE O OBJAWIENIACH Z MEDZIUGORJA NA TLE INNYCH UKAZYWAŃ MATKI BOŻEJDo Medziugorja przyjeżdża bardzo duża grupa pielgrzymów, którzy „zadomowili się” w tym miejscu i chętnie tam powracają. Więcej – dla niektórych związek z tym miejscem zmienił ich życie – chcą poświęcić się Matce Bożej, a nawet Jej oddać całe swoje życie. Jak to się dzieje, że akurat w tym miejscu dokonuje się taka przemiana w sercach ludzkich, w innych miejscach objawień – też – ale niekoniecznie aż tak radykalna, albo może przynajmniej nie na taką skalę i nie na taką głębię?To radykalne nawrócenie osób wiąże się ze swoistym celem, które Pan nadał ostatnim objawieniom na świecie, które mają miejsce w Medziugorju. Zostało to wyrażone w prostych słowach Matki Bożej, a było wielokrotnie powtarzane w Jej orędziach. Kto nie zatrzymał się nad głębią tych słów i poszedł dalej – jak to się dzieje kiedy na chwilę kierujemy wzrok ku banalnym reklamom – nie odkrył zamysłu Boga wobec nas, a działającego przez objawiającą się o dwa orędzia Matki Bożej, proste i powtarzane w różnym kontekście:„..Jestem z wami...” (np. 25 maja 2013 roku, 25 marca 2014 roku, 25 sierpnia 2015 roku)oraz w różny sposób wyrażane przez Maryję: „...prowadzę was do mego Syna” (np 25 sierpnia 2015 roku)A wszystko zaczęło się 24 czerwca 1981 roku. Wtedy to Maryja objawiła się z Dziecięciem Jezus, które trzymała w ramionach. Jako pierwsza zauważyła Matkę Bożą Ivanka Ivanković i wypowiedziała spontanicznie, choć świadomie: „To jest Gospa” (z chorw. Pani) Mirjana (Dragićević) odpowiedziała, nawet nie spojrzawszy w kierunku objawiającej się Pani: „To nie może być Gospa”.Było to na wzgórzu Crnica (w części zwanej Podbrdo) w godzinach popołudniowych. Natomiast później, około godz. oprócz Ivanki i Mirjany zobaczyły Panią następne cztery młode osoby: Vicka Ivanković (17 lat), Milka Pavlović (13 lat) oraz dwóch chłopców: Ivan Ivanković (21 lat) i Ivan Dragičević (16 lat). Widzącym nasunęła się myśl, że Pani z dzieckiem na ręku jest Matką Bożą. Młodzi widzieli Gospę z oddali, nie rozmawiali z Nią. Gospa dawała im ręką znak, aby zbliżyli się do Niej, ale oni – przestraszeni – nie ośmielili się podejść. I oto mamy symboliczne wprowadzenie w fundament tychże objawień, można by rzec istotę. Bo później okaże się, że Maryja zapraszała swoich pierwszych wybrańców do wspólnej drogi, aby być z nimi i kroczyć z nimi przez życie. To kroczenie przez życie z Matką Bożą okaże się jednak specyficzne. Maryja jednak chce zupełnie inaczej prowadzić swoich podopiecznych niż światowe „kierowniczki. Matka Boża nie chce „zatrzymać” nikogo na sobie, a nakierowuje prowadzonych przez Siebie – szczególnie ich serca – na Jej Syna, wiedząc, że to On jest Zbawicielem pierwszego dnia objawień (czy też wstępnego dnia objawień), w Medziugorju, 24 czerwca 1981 roku, Matka Najświętsza ukazała jeden ze swoich istotnych celów ukazywań: NAJŚWIĘTSZA DZIEWICA NAWIEDZIŁA ŚWIAT I CHCE Z NAMI BYĆ, TOWARZYSZYĆ NAM W DRODZE DO NIEBA. JEDNOCZEŚNIE – JUŻ TU NA ZIEMI – CHCE ABYŚMY ZJEDNOCZYLI SIĘ Z JEJ SYNEM, BOGIEM, I CZŁOWIEKIEM. JEJ SYN TU NA ZIEMI POZOSTAŁ Z NAMI – W SZCZEGÓLNY SPOSÓB – W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE. NIESTETY JESTEŚMY ŚLEPI I GŁUSI. ON JEST, A MY GO NIE DOSTRZEGAMY I PRZECHODZIMY OBOK NIEGO OBOJĘTNIE. MARYJA CHCE NAS DO NIEGO DOPROWADZIĆ. I UPROSIĆ U NIEGO ŁASKĘ UZDROWIENIA Z TEJ ŚLEPOTY I GŁUCHOTY WEWNĘTRZNEJ ORAZ OTWARCIE NASZYCH SERC NA kto nie odkryje tego, że Maryja nie przyszła do świata, „karmić” naszą ciekawość licznymi informacjami, a po prostu chce być z nami i chce doprowadzić nas do swojego Syna, będzie znudzony przekazem Maryi, traktując go jako monotonny i się, że w pierwszym dniu objawień, w którym Maryja przekazała bardzo wiele treści o celu swojego przyjścia na ziemię (a może jeszcze chciała więcej nam przekazać) ujawniło się „spięcie” między Królestwem Bożym, który to reprezentowała Maryja, a światem pełnym niewiary, którego przedstawicielami byli widzący. Wszyscy widzący byli sparaliżowani jakimś strachem, „zablokowani” wewnętrznie, a jeden z wizjonerów – Ivan Ivanković – nie był już nawet stanie pójść drogą Maryjnych objawień, bo musiałby porzucić swoje przywiązanie do świata. Następnego dnia już się nie pojawił na wzgórzu, i nie oczekiwał na objawiającą się Maryję. Zagłuszył głos serca światowymi sprawami. A przecież – jak napisał św. Augustyn– „ niespokojne jest serce dopóki nie spocznie w Bogu”. Decyzja Ivana bardzo przypomniała nam jedną ze scen Ewangelicznych: „Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości” (Mt 19, 21-22) Inne przyczyny – decyzja matki o pozostaniu w domu – sprawiły, że Milka Pavlović też nie przyszła następnego dnia na spotkanie z Maryją i niestety już więcej nie zobaczyła ukazującej się Maryi. Analizując początek objawień Matki Bożej w Medziugorju – metodą, którą w egzegezie Pisma Świętego stosowali Ojcowie Kościoła: zagłębiania się w symbolikę początku jakiegoś dzieła – odnajdziemy stopniowo przesłanki, które doprowadzą nas do wyjaśnienia kwestii : dlaczego Maryja objawiła się w Medziugorju?Matka Boża objawiła się 24 czerwca 1981 roku, a była to uroczystość św. Jana Chrzciciela. Jan Chrzciciel był ostatnim prorokiem Starego Testamentu, który wskazał ludowi Izraelskiemu Zbawiciela świata. Prorok ten żył surowo, wzywający do nawrócenia i pokuty Lud twierdzili, że od czasów Malachiasza (ok. 400 r. nie było żadnego prawdziwego proroka i wierzyli, że nadejście Mesjasza, zgodnie z zapowiedzią, będzie poprzedzone przyjściem wielkiego proroka Eliasza: „Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów” ( Ml 3, 1). „Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego” (Ml 3, 23) Jan Chrzciciel dawał świadectwo o sobie i oczekiwanym Mesjaszu w słowach:„ Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie! Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała” (J, 1, 19-27).Mimo, że św. Jan Chrzciciel zaprzeczał temu, że nie jest oczekiwanym Eliaszem (swoista skromność?) Jezus ukazuje jego działalność jako największego proroka Starego Testamentu i wskazuje w nim nowego „Eliasza”, który miał przyjść i poprzedzać przyjście Mesjasza. „Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść” (Mt 11, 11-14). Według Nowego Testamentu Jan Chrzciciel był o pół roku starszy od Jezusa, urodził się ok. 6 r. Ain Karem, jako syn żydowskiego kapłana Zachariasza i jego żony Elżbiety (krewnej Maryi z Nazaretu). Nad Jordanem pojawił się ok. 28 r. Choć miał około trzydziestki – przedstawiany był w ikonografii z potarganymi włosami i długą brodą, to sprawiało, że wyglądał na dużo starszego.„Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym (Mk 1, 6)Tym, co przyciągało do niego ludzi, było jego charyzmatyczne nauczanie wyrażone w prostych słowach: „Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo Boże” i świadectwo życia oddanego całkowicie Boża ukazująca się w Medziugorju postrzegana jest więc jako „nowy Jan Chrzciciel” – To pokazuje pierwszy (czy też wstępny) dzień objawień. Łączy jednak i wyraża wszystko co dotyczyło Starego Testamentu i Nowego. Przedstawia nam Historię Zbawczą jako jedną Ona więc do nawrócenia jeszcze głębszego niż św. Jan Chrzciciel, bo polegającego na odnowie serca ludzkiego. Jeszcze bardziej zachwyca wszystkich niż św. Jan Chrzciciel świętością życia. W przypadku Maryi świętość jest odkrywana jako życie prawdziwą Miłością – tą pochodzącą od Boża zaleca wiernym oderwanie się od świata, wprowadzenie w życie adekwatnej do danego stanu ascezy: modlitwy, pokuty, postów niektórych, zastanawiający jest fakt, że objawienia medziugorskie są – przedstawione przez Maryję – jako ostatnie na świecie. Dla niektórych będzie to od razu budziło skojarzenia z osobą św. Jana Chrzciciela w pewnym kontekście. Skoro Maryja jawi jako nowy „Jan Chrzciciel” (także Eliasz) i objawienia medziugorskie są ostatnimi na świecie, to czy czasem Maryja, podobnie jak św. Jan Chrzciciel – który wskazał Jezusa przy Jego pierwszym przyjściu na świat – nie wskaże nam przychodzącego ponownie Jezusa? Oczywiście Maryja wskazuje też na Jezusa Chrystusa w innym znaczeniu, chociażby na Jego Obecność w Najświętszym mają też – w związku z początkiem objawienia 24 czerwca – następujące czterech lóż masońskich i powstanie Pierwszej Wielkiej Loży w Wielkiej Brytanii miało miejsce 24 czerwca 1717 roku. Jest to organizacja która w szczególny sposób – w sposób utajniony – przeciwstawia się Świętemu Kościołowi. Być może symboliczna była też koronacja Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze – akurat– 8 września też 1717 roku. Trzysta lat później (rocznica w znaczeniu lat) ukazała się Matka Boża w Fatimie. W objawieniach, które są kontynuacją Fatimy – czyli w Medziugorju, Maryja ukazała się natomiast 24 czerwca i jest to rocznica tego wydarzenia w znaczeniu dnia miesiąca. Maryja w swoich orędziach bardzo wiele poświęciła tematyce szatana: jak być ochronionym od jego wpływów, o jego zagrożeniach w życiu człowieka i świata, i zapowiedziała jego ostateczny upadek wraz z wypełnieniem dziesiątej tajemnicy. Pierwszy dzień objawień 24 czerwca 1981 roku wiąże się więc wyraźnie ze słowami Pisma Świętego z Ap 12 – nie przez bezpośredni obraz (tak jak to było na Wizerunku Matki Bożej z Guadalupe), ale przez symboliczne treści przekazu z tego dnia :„Potem wielki znak się ukazał na niebie:Niewiasta obleczona w słońcei księżyc pod jej stopami,a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest woła cierpiąc bóle i męki rodzenia. I inny się ukazał na niebie:Oto wielki Smok barwy ognia,mający siedem głów i dziesięć rogów- a na głowach jego siedem ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba:i rzucił je na stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą,ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła Syna - Mężczyznę,który wszystkie narody będzie pasł rózgą zostało porwane jej Dziecię do Bogai do Jego tronu” (Ap 12, 1-5).Objawienia zaś z Gaudalupe i Medziugorja wiąże też bardzo istotny fakt: Maryja ukazała się w obu tych objawieniach w rocznicę ogłoszenia przez Kościół na Soborze Efeskim w 431 roku bardzo ważnego dogmatu Maryjnego: Maryja jest Matką Bożą, THEOTOKOS (gr. Θεοτόκoς), Bożą objawiła się w Guadalupe w 1100 rocznicę od ogłoszenia Dogmatu, a w Medziugorju 1550 lat od tego wydarzenia. Ten dogmat ukazuje nam Maryję, „pełną mocy”, jaką taką która nie tylko mówi, ale rzeczywiście może nam pomóc rozwiązać skomplikowane problemy współczesności, bo jest Matką samego Boga. Orędzie Drogie dzieci Nazywam was apostołami mojej miłości. Wskazuję wam na mojego Syna, który jest prawdziwym pokojem i prawdziwą miłością. Jako Matka, z łaski Bożej, pragnę prowadzić was ku Niemu. Przeto, moje dzieci, wzywam was, abyście przyjrzeli się sobie (w świetle) mojego Syna, abyście sercem wpatrywali się w Niego i sercem zobaczyli gdzie wy jesteście i dokąd zmierza wasze życie. Moje dzieci wzywam was do zrozumienia, że dziękując mojemu Synowi, żyjecie z Jego miłości i ofiary. Prosicie mojego Syna, by zmiłował się nad wami, natomiast Ja wzywam WAS do miłosierdzia. Prosicie Go, by okazał wam dobroć i wybaczenie, a ileż czasu ja proszę was, moje dzieci, abyście wybaczali i miłowali wszystkich ludzi, których spotykacie. Kiedy sercem pojmiecie moje słowa, pojmiecie i poznacie prawdziwą miłość i będziecie mogli być apostołami tej miłości, moimi apostołami, moimi drogimi dziećmi. Dziękuję wam.

medjugorie objawienia 2 czerwca 2019